Zapytano w kategorii: Zwierzęta - 410 dni temu
Od paru lat mój wujek no i my wszyscy ale najbardziej on ma psa przybłędę-taki kundelek średniej wielkości. Znaleźliźmy go na drodze w zimie na początku bardzo się bał ale potem się oswoił i teraz jest wiernym psem, zaprzyjaźniliśy się z nim i było nam bo żal zostawić albo oddac do schroniska, zawsze jak gdzieś idziemy to on idzie z nami i nas chroni np. przed innymi psami, kiedy jest ktoś na moim lub wujka placu on szczeka i nas broni ale jest jeden problem, kiedy go znialeźniźmy był juz duży i od początku bał sie być w zamknięciu np. w kojcu próbowaliźmy ale piszczał i się nie dało. Bo wiemy że jak go zamniemy w kojcu to on zdechnie bo on nie umie być zamknięty.A i co roku jest szczepiony przeciw wściekliźnie. On biega po drodze.
Zawsze jak ktoś jedzie lub biegnie koło placu na drodze to on szczeka ale on nic nie zrobi i ludzie to wiedzą no i go znają i lubią.
Ale ostatnio zaczął biegać drogą taki koleś no i Fafik-pies bo tak sie nazywa zaczął szczekać a ten koleś zaczął Fafika kopać i pies uciekł. Fafik se go zapamiętał i na następny dzień znowu szczekał a koleś zaczął go walić kamieniami i gdy Fafik chciał wejść na plac wujka przez szpare w bramie on go zaczął kopać i Fafikowi leciała krew bo sie nadźgał na kolec bramy. Potem koleś spisał numery domu i przyjechała straż i policja do wujka i mu powiedzieli ze jeszcze raz dostaną zgłoszenie o tym psie to bedzie musiał mój wujek placic 200zł a i powiedzili ze ten koles wlaśnie sie czepia psów i jadą na następne zgłoszenie od niego donośnie psowi innemu
I chciałam się spytać co robić w takiej sytuacji prosze o rade z góry dziekuje
Ale on też na łańcuchu nie wytrzymie i zdechnie ;(